poniedziałek, 5 listopada 2012

Fight Club po Warszawsku czyli Chaos Gold Team

Tym razem redakcja Ważnych miejsc w Warszawie postara się Wam przybliżyć miejsce do którego, w sumie równie dobrze można się wybrać ze znajomymi jak na piwo do pubu z tym że stamtąd będziecie wracać z bólem mięśni zamiast bólu głowy. Jak sam właściciel tego miejsca - Paweł Kaczyński mówi: "Tworzymy miejsce, które mamy ambicję stworzyć coś na wzór Fight Clubu z Bradem Pittem. Miejsce, gdzie można przyjść wyładować skumulowaną energię, gdzie nikt Cię nie ocenia i każdy zaczyna z tego samego pułapu." Witajcie w świecie maty i brazylijskiego jiu-jitsu, witajcie w Chaos Gold Team. W celu przybliżenia Wam tego miejsca, samej dyscypliny oraz jego specyfiki jak i wartości które prezentuje poniżej przedstawiamy Wam wywiad który udało nam się przeprowadzić z twórcą tego miejsca, wcześniej wspomnianym Pawłem Kaczyńskim.

Dlaczego akurat brazylijskie jiu-jitsu (BJJ)?

Odpowiadając na to pytanie jedni skupiają się na efektywności. W pierwszych edycjach UFC (zagraniczny odpowiednik KSW, znacznie większy), gdzie nie było absolutnie żadnych zasad, wygrywał przedstawiciel brazylijskiego jiu-jitsu. Inni mówią o o bezpieczeństwie. Ponieważ w Brazylijskim Jiu-Jitsu nie ma ciosów ani kopnięć, kontuzyjność jest mniejsza i mniej więcej zdolna do kontrolowania. Jeśli chodzi o mnie, najbardziej podoba mi się różnorodność tego sportu. W BJJ istnieją tysiące technik i ich modyfikacji. Każdy może walczyć w różny sposób i nadal być efektywnym. Bez najmniejszego przekłamania mogę powiedzieć, że przez cały czas jaki trenuję, wciąż uczę się nowych technik, które mogę potem wykorzystać w walce.
 
Czym się różni BJJ od innych sztuk walk?

Brazylijskie Jiu-Jitsu to sport walki opierający się na wykorzystaniu dźwigni i duszeń w celu zmuszenia przeciwnika do poddania się. Nie ma kopnięć ani uderzeń. Dąży się do zwarcia, czyli złapania przeciwnika. Dzięki ciągłej kontroli przeciwnika walka jest względnie bezpieczna. Dodatkową różnicą jest fakt, że BJJ jest jedną z bardzo niewielu sztuk walki niepochodzących z Azji.

Jak / kiedy zaczęła się Twoja przygoda z BJJ?

Od małego chciałem trenować sporty walki. Kiedy po 6 latach skończyłem z pływaniem, szukałem czegoś w kierunku sportów kontaktowych. Tata zabrał mnie na judo, ale okazało się, że jestem już za duży i polecił treningi u swoich uczniów, którzy po latach treningów judo zmienili dyscyplinę na Brazylijskie jiu-Jitsu. Tak trafiłem do Macieja i Mariusza Linke, pionierów dyscypliny w Polsce.

Co Ci dają treningi BJJ?

Autorem obrazu jest jeden z zawodników Chaos Gold Team
 - Zbigniew Sikora, którego zainspirowało brazylijskie jiu-jitsu.
Więcej jego prac można obejrzeć na zbigsikora.com
Oczywiście sprawność fizyczna i zadowolenie z tego jak wygląda moje ciało, ale to daje większość sportów uprawianych regularnie. Sporty walki dają też pewność siebie, świadomość, że będzie w stanie obronić siebie, bądź dziewczynę w sytuacji zagrożenia. To czego jednak nie spotkałem w żadnej innej dyscyplinie, to frajda z treningów, walk i radość ciągłego odkrywania. Tak jak powiedziałem wcześniej w BJJ ciągle możesz nauczyć się czegoś nowego i to mi daje największą satysfakcję, gdy uda mi się wymyślić jakąś nową technikę.

Czy to jest sport tylko dla wybranych? Jakie cechy trzeba posiadać aby trenować BJJ? (czy mogą trenować kobiety? dzieci?)

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony nie ma ograniczeń ze względu na płeć czy wiek. W wielu klubach dziewczyny trenują razem z facetami czy maluchami i wszystko jest ok. Nie uważam jednak, że jest to sport dla każdego. Z doświadczenia zauważyłem, że na macie nie odnajdują się konfabulanci, tzw. "życiowi gawędziarze", którzy opowiadają mało wątpliwe historie o tym czego w życiu nie osiągnęli. Na treningach nie ma miejsca na historie, wszystko dzieje się naprawdę. Jeśli przygrywasz, musisz odklepać w matę, dając do zrozumienia, że tym samym się poddajesz. Niektórzy tego nie akceptują, odbierają to jako upokarzające, że oni, "wielkie osobistości" z czymś sobie nie radzą. Podsumowując: zacząć może każdy, ale nie każdy ma dostatecznie silny charakter, żeby wytrwać.

Jakie wartości są najważniejsze dla zawodnika BJJ?

W różnych klubach, różnie to wygląda. W przypadku Gold Teamu mamy bardzo jasno sprecyzowany kodeks moralny. Na najwyższym miejscu stawią on szacunek wobec wszystkich ćwiczących oraz posłuszeństwo wobec trenera. Wierzymy, że każda armia może mieć tylko jednego generała, inaczej popadnie w nieład. Bardzo istotne są dla nas więzi przyjaźni i atmosfera na treningach. W Gold Team brazylijskie jiu-jitsu to nie są tylko dodatkowe zajęcia typu siłownia czy aerobik po godzinach, ale pewien styl życia. Razem jeździmy na zawody, spotykamy się poza matą.

Jak zacząć trenować BJJ?

Najlepiej regularnie :) Z BJJ, jak ze wszystkim innym - najciężej zacząć. Nie wiadomo, który klub wybrać, jak często przychodzić na treningi, czy zacząć z kimś czy samemu. Kiedy już zdecydujemy się klimat, którego klubu odpowiada nam najbardziej, przychodźmy na treningi możliwie najczęściej w początkowym okresie. To pozwoli nam szybciej się zaaklimatyzować, zyskać przewagę techniczną nad innymi nowicjuszami. To, że na początku zakwasy będą łapały, to normalna sprawa. Skutkuje tutaj ta sama zasady co na kaca - klinem kolejne treningi, aż zakwasy przejdą i rzeczywiście rozruszane mijają szybciej.




Więcej o Chaos Gold Team:

http://www.chaosgoldteam.pl

środa, 10 października 2012

Noona - czyli dobre jedzenie na ul. Dobrej


Zapewne wielu z Was zdarzyło się rozpocząć później dzień niż zwykle, a to ze względu na noc spędzoną nad książką czy też projektem, którego termin zbliżał się ku końcowi. Ciężko jest zacząć przebojowo dzień bez energetycznego śniadania. Tutaj z pomocą nadciąga miejsce o którym za chwilę napiszemy więcej. 

Na restauracyjnej mapie Powiśla w maju tego roku pojawiła się przytulna kawiarnia Noona. Mieści się po drugiej stronie skrzyżowania Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. To idealne miejsce na regeneracyjną przerwę obiadową podczas długiego studiowania bibliotecznych pozycji.

Noona kusi nie tylko rozsądnymi cenami, lecz również przepysznymi tortami domowej roboty oraz wybornymi plackami z cukinii z łososiem. Na większy głód obsługa kawiarni poleca spécialité de la maison czyli w tym przypadku Reuben Sandwich (Pastrami wołowe, kapusta kiszona, ser żółty w grillowanym pieczywie). Mieliśmy okazję ocenić kilka dań z karty, która zaskoczyła nas swoją różnorodnością.

Jak już na początku wspomnieliśmy, w Noonie posiłki śniadaniowe serwowane są przez cały dzień, co zapewne jest ukłonem w stronę osób rozpoczynających swój dzień o niestandardowych porach. Nie musicie się już martwić że jeśli postanowicie dłużej pospać to możecie na mieście co najwyżej liczyć na menu lunchowe. Kolejne zalety miejsca - akceptowane są płatności kartą, dania można zamawiać na wynos.

Ceny dań są umiarkowanie niskie - za śniadanie zapłacimy 8 złotych za danie obiadowe 8 - 15 pln, za smakowity deser 8 pln. Z zaserwowanych nam posiłków wyjątkowo przypadły nam do gustu placki z cukinii z wędzonym łososiem oraz serkiem (10 pln). Zachwyciło nas ciekawe połączenie smaków oraz sytość potrawy. Polecamy również szaszłyk drobiowy - za 12 pln zasmakowaliśmy porządnego, dobrego, ciepłego dania. Torty i ciasta kusiły zza szyby, zdrowy rozsądek oraz znajomość pojemności żołądka odwiodła nas od zamiaru skosztowania słodkości. Następnym  razem nie omieszkamy jednak ich spróbować!



Ul. Dobra 53
00-312 Warszawa
Pon - Pt.:  08:00 - 20:00
Sob:         10:00 - 20:00

czwartek, 20 września 2012

Pico Cuadro - winna Hiszpania w królewskim otoczeniu

Zabiegani, zestresowani i zmęczeni. Wiele miesięcy czekamy do upragnionego urlopu i chwili wytchnienia, aby chociaż przez ten krótki czas nasycić się do woli śródziemnomorskimi specjałami.

Kiedy nadchodzi, delektujemy się każdym kęsem, ważymy w dłoni lampkę doskonałego wina, próbując zatrzymać ten magiczny moment na dłużej. Wyczekane wakacje dobiegają jednak końca i z ociąganiem wracamy do rutyny dnia powszedniego, pokrzepieni wspomnieniami.

Choć następne wczasy dopiero za rok, to nie powód do zmartwień. Szukajcie a znajdziecie! A szukać daleko nie trzeba, ponieważ hiszpańskie klimaty zagościły w samym sercu Starego Miasta Warszawy.

Nieopodal Kolumny Zygmunta, po królewsku ulokowana została ekskluzywna restauracja Pico Cuadro, bogate w historię miejsce propagujące iberyjską kuchnię i kulturę. Dania przyrządzone według oryginalnych receptur w mgnieniu oka przeniosą Cię z powrotem w ramiona ukochanej Hiszpanii, a całości szczęścia dopełni lampka imiennego, importowanego wina prosto z tradycyjnej winiarni, od której wszystko się zaczęło…

…Bodega Pico Cuadro, bo tak nazywa się jedno z miejsc zajmujących się tradycyjną produkcją oryginalnego, hiszpańskiego wina, stanowi zalążek pięknej historii, opartej na przyjaźni z właścicielami winiarni. To nie lada inspiracja do wybornego przybliżania kropla w kroplę bogactwa tego kraju – wykwintnych win. Pasjonaci ceniący nader wszystko najwyższą jakość i najlepsze, sprawdzone składniki, to oni tworzą Pico Cuadro. Hiszpania słynie między innymi z wyśmienitych szynek, dlatego też doświadczeni kucharze wiedzą, co powinni podać swoim gościom, aby w pełni oddać tradycyjny smak i zapach zachowanych w pamięci smakołyków – szynka Jamon Iberico de Bellota jest tego świetnym przykładem.


Wielbicielom kuchni śródziemnomorskiej zaserwowane zostaną owoce morza, mięsnym smakoszom antrykot z czerwonego angusa, żądnym niezapomnianych wrażeń torreadorom podana zostanie Corrida, specjalność szefa kuchni – ogon byka! 


Krakowskie Przedmieście 81, Warszawa

piątek, 24 sierpnia 2012

Pari Pari otwiera drzwi


W letnie dni życie warszawiaków beztrosko płynie w ogródkach, przy chłodnym napoju i w dobrym towarzystwie. Do kolejnych miejsc wartych odwiedzenia dołączyło bistro Pari Pari. Wnętrze nawiązuje do klasycznego brasserie a na zewnątrz zaaranżowana jest wakacyjna weranda. Dlaczego warto się tam wybrać? Chociażby ze względy na styl, mocno nasycony pasją i miłością właścicielki do kultury francuskiej.


Czuć ją od menu po bogaty wystrój w lokalu. Wygodne fotele, stylowe pikowane sofy, ażurowe krzesła, a wszystko osadzone na dwóch wygodnych werandach: jedna bezpośrednio przylegająca do lokalu, druga tuż przy chodniku. Obie zbudowane z jasnego drewna, z podłogą wyścieloną zieloną trawą oraz kontrastującymi, czerwonymi zdobieniami. Gdzieniegdzie zamontowane są też stare okiennice przy których rosną pelargonie. W tym momencie obie przestrzenie są idealne na ciepłe dni, jednak jak zapewnia menager lokalu Katarzyna Rówienicz, docelowo ogródkowy sezon ma tu trwać przez cały rok. Już teraz na chłodne dni dla klientów przygotowane są pluszowe koce.

Lokal jest w dogodny miejscu samego centrum Warszawy, w którym zawsze przyjemnie i lekko powiewa. Jak to możliwe? Pari Pari mieści się na skrzyżowaniu ulicy Nowogrodzkiej z ulicą Parkingową, a tu zawsze liczyć można na przyjemny powiew powietrza. W takich warunkach miło spędza się czas, zwłaszcza delektując się smacznym daniem z nowej karty francuskiej lub polskiej. Dzień tu rozpoczyna się od świeżo pieczonych bagietek i kawy, a kończy lampką winą, przy kolacji z muzyką Zaz w tle. Może warto po drodze wpaść na chwilę do Francji?

Pari Pari
ul. Nowogrodzka 31 (obok hotelu Novotel)
tel: 22 464 83 57


środa, 25 lipca 2012

BAZAR – knajpa, klub, sklep


Już niebawem, bo w najbliższą sobotę (28.07.2012) Praga wzbogaci się o nowe miejsce. Na klubowej i restauracyjnej mapie pojawi się BAZAR – knajpa, klub, sklep. To nowe miejsce będzie mieścić się na skrzyżowaniu ulic Jagiellońskiej i Okrzei, po przekątnej kina Praha, na dwóch poziomach. 



W industrialnych wnętrzach parteru, zjemy dobre i niedrogie śniadania, lunche, a także możemy spróbować czeskich piw i podobno najszerszej na Pradze oferty win, whisky i innych alkoholi. Ten niezwykle szeroki wybór – (ponad 150 rodzajów alkoholi) związany jest z ofertą sklepową, co oznacza że Goście Bazaru po spróbowaniu wybranego trunku będą mieli możliwość zakupienia butelki w cenie detalicznej. Pomysłowym okazuje się również konstrukcja samego menu. Nowatorska idea trzech stref cenowych ( bazaru praskiego, paryskiego i luksemburskiego) w obrębie konkretnej grupy produktowej, ułatwia poruszanie się po dobrze skonstruowanej ofercie drinków, koktajli i pozostałych pozycji, a jednocześnie jest zdecydowanie tańsza i wygodniejsza.


Surowe piwnice, rozweselone meblami w stylu Art Deco i kolejnym barem, zachęcają do długich i szalonych imprez w brzmieniach krystalicznie czystych dźwięków. Sobotnie i piątkowe wieczory, poświęcone będą muzycznym kompilacjom starych kawałków, odkurzonych i ubranych w nowe bitowe wdzianka, szyte na miarę Gości 25+. 


W tygodniowym rozkładzie jazdy, znajdzie się również dzień poświęcony kulturze czeskiej (w każdy wtorek filmy, muzyka i konwersacje), degustacjom win i alkoholi (dwa razy w miesiącu), imprezom w stylu lat 70 i 80 w każdy czwartek. We środy, Bazar zaprasza natomiast osoby o ugruntowanych gustach muzycznych. Program muzycznych śród, będzie umieszczony na bazarowym facebookowym fanpage'u i na stronie internetowej.